poniedziałek, 4 stycznia 2016

mgiełka do włosów i ciała...

   Od chwili kiedy zaczął się mróz nasze włosy dostały spida.Elektryzują się koszmarnie,a małej wręcz stoją na wszystkie strony.Wzięłam się na sposób i popsikałam swoje.Dało radę wyjść z domu.Zachęcona psikłam na rękę i wmasowałam małej w końcówki.No i super,nie elektryzują się.
            
                                            MGIEŁKA DO WŁOSÓW I CIAŁA

Do butelki docelowej wlałam:
*115 ml.wody
*5 ml.maceratu z nagietka
*2 ml.oleju rycynowego
*10 ml.żelu hialuronowego 1.5%
*5ml.aloesu zatężonego 10 x
*po 10 kropli olejków eterycznych:pomarańczowego i z bergamotki

Przed użyciem wstrząsnąć bo mgiełka jest dwufazowa:
Mgiełka jest mocno nawilżająca,ale też trochę odżywcza dzięki zawartości oleju.Uproszczone obciążenie włosów z jednoczesnym nawilżeniem.

niedziela, 3 stycznia 2016

maść na suchą skórę i łuszczycę...

   Mama ma niestety problem z suchą skórą i gdyby jeszcze zmieniła dzietę to byłoby lepiej.A tak zostaje tylko stosowanie maści doraźnie.To zawsze więcej jak NIC.

                               MAŚĆ NA ŁUSZCZYCĘ

*50 g.masła shea
*30 g.masła kakaowego
*30 g.masła kokosowego
*30 g.maceratu z nagietka na oleju z pestek winogron

*20 g.oleju konopnego
*2 ml.wit.E
*30 kropli olejku eterycznego lemongrasowego,zamiast można po 15 kropli paczuli i tymiankowego

Wykonanie jest bajecznie proste.Rozpuścić masła.Ostudzić do około 40 st.C dodać oleje i wit.E.Wstawić do lodówki na 4 godz.

sobota, 2 stycznia 2016

macerat do zadań specjalnych...

   Maceraty lepiej robić na spokojnie:na zimno.Niestety w zimę jest gorzej z cieplutkim mocnym słońcem.

Sposób na zimno:
Zasypać suche ziele olejem żeby olej dobrze zakrył i nic nie wystawiało ponad powierzchnię.Postawić na słoneczny parapet na 2 tyg.Co dzień potrząsnąć.Odcedzić.

Sposób na gorąco:
Nasypać ziół  i oleju tak samo jak w sposobie na zimno.Wstawić do garnuszka,wlać tyle wody żeby było więcej jak oleju gotować na malusieńkim ogniu 2 godz.Pilnować wody.Dolewać żeby nadal było wyżej od oleju.

Potem odcedzić.U mnie w tej pozycji stało całą noc:

Wyszedł cudny miodowy kolorek bo zrobiłam z nagietka.Robiłam z myślą o balsamie dla mamy na bardzo suchą skórę z łuszczycą.Wykorzystałam olej z pestek winogron.Ma jak na moje potrzeby szeroki wachlarz zastosowań.Nawet wykorzystałam go do mgiełki nawilżajacej do włosów i ciała.Każdy olej można wykorzystać. Wtedy i właściwości oleju i zioła będą się uzupełniać. Wybrałam jednak ten gdyż stosunek ilości,jakości oleju do ceny też miał znaczenie.13 zł za 500ml.to nie 13zł.za 50ml.Prawda?Półprodukt docelowy,piękny kolor:


piątek, 1 stycznia 2016

aloesowy żel do zadań specjalnych...

   Nieraz bywa tak,że ręce są w stanie tragicznym po pracach polowych lub domowych.Nieraz bywa tak,że sami lub ktoś z domowników i nie tylko przypiecze się na raczka.Wtedy jak SOR z pomocą przyjdzie :ALOES.W połączeniu z depantenolem może zdziałać cuda.

                ALOESOWY ŻEL DO ZADAŃ SPECJALNYCH
  
*60 g. soku z aloesu
 *15 g. oleju np.macadamia,albo z czarnuszki
*5 g. depantenolu
*10 g.emulgatora SLP
*5 g. żelu hialuronowego ,u mnie 1.5%
*5 g. gliceryny
*0.5 g.kolagen z elastyną,a jeszcze lepiej alantoiny
*0.5 g. gumy ksantanowej
*15-20 kropli konserwantu FEOG

Do depantenolu dodałam gumę ksantanową i zmiksowałam glutek.Odmierzyłam aloes do zlewki 250 ml. i wlałam glutek z depantenolu,zmiksowałam.Po kolei dodawałam i miksowałam: glicerynę,alantoinę,żel hialuronowy i konserwant.Oddzielnie połączyłam olej z SLP i dopiero razem dodałam do aloesu.Trochę trzeba pomiksować i zrobi się ładna kremowa konsystencja.
   W przypadkach ekstremalnych nałożyć na ręce i na to rękawiczki.Po takim plasterku z żelu aloesowego skóra jest nawilżona,nie swędzi,nie piecze,nie jest wściekle ściągnięta.Można go stosować również na twarz i szyję.Po opalaniu,po każdym myciu garów.Kiedy tylko potrzeba.Wchłania się rewelacyjnie.Co dla mnie jest najważniejsze,bo nie lubię chodzić z tłustymi rękoma.Chyba znalazłam SWÓJ kosmetyk.


piątek, 18 grudnia 2015

balsamik na spieczone usta...

   Używałam ostatnio balsamu do zadań specjalnych,na opryszczkę.Niestety jest mało trwały na ustach.Mam wrażenie,że nie natłuszcza dostatecznie.Zmontowałam na szybko inny.Mam wrażenie,że lepiej "się trzyma"ust.Nie zjadam to tak szybko i bardziej zmiękcza usta.

               BALSAM Z MASŁEM KAKAOWYM

*pół łyżeczki wosku pszczelego
*pół łyżeczki masła kakaowego
*łyżeczka oleju ze słodkich migdałów
*kilka kropli oleju macadamia
*pół łyżeczki oleju z marchwi
*2 kapsułki wit.E

Wszystkie składniki oprócz wit.E włożyć do kąpieli wodnej i rozpuścić.Jak zacznie gęstnieć dodać wit.E i wlać do pojemniczka.Finito.


piątek, 11 grudnia 2015

serum bezolejowe...

   Jako,że skórę mam już dojrzałą i potrzeba czegoś więcej żeby ząb czasu za szybko nie był na twarzy widoczny.Zmontowałam coś z niczego.Miałam ci ja ekstrakt z czerwonego wina i nie wiedziałam co z nim zrobić.Po za tym żeby dodać do toniku.Zostałam olśniona przez bardzo profesjonalną osobę prowadzącą blog o kosmetykach.Nie będę pisać przepisu bo nic nie zmieniłam.Po prostu wkleję link:
 http://ervish.blogspot.com/2015/10/serum-z-witamina-c-przepis-diy-15-do.html
Mój też wyszedł taki kolorowy,aż przyjemnie popatrzeć.

środa, 9 grudnia 2015

krem ujędrniająco-nawilżający...

   Kremik który ostatnio zmontowałam już mi się kończy.Był trochę za lejący i postanowiłam spróbować nowej formuły.Z woskiem pszczelim.

                                     KREMIK NA NOC :
Faza A:
*2 łyżeczki oleju z marchwi(troszkę się opalmy)
*2 łyżeczki oleju ze słodkich migdałów
*3 łyżeczki oleju z wiesiołka
*1.5 łyżeczki wosku pszczelego
Faza B:
* 5 łyżeczek hydrolatu jaki lubicie lub wody u mnie z neroli
*1 łyżeczka aloesu zatężonego
*duża szczypta kofeiny farmaceutycznej
Faza C:
*1 łyżeczka żelu hialuronowego 1.5 %
*1 łyżeczka maceratu z kasztanowca na naczynka +kolagen i elastyna
*6 kropli mikroliposomów+Q10 i teptydami
*6 kropli wit. A+E
*5 kropli olejku eterycznego pomarańczowego
*5 kropli olejku eterycznego z bergamotki
*10 kropli konserwantu FEOG 



Obie zlewki włożyć do kąpieli wodnej.Jak już wszystko się rozpuści to wyjąć zlewki i powoli wlewać olej do hydrolatu cały czas miksując.


Chcąc przyspieszyć proces tężenia kremu wstawiłam na chwilę do letniej wody moją zlewkę.Efekt był prawie natychmiast.Tężało w sekundę.


Do przechłodzonego kremu dodać po kolei fazę C cały czas miksując.Powolutku bo nam się woda wytrąci.Kolorek dała marchewka.Wygląda bardzo zachęcająco na te zimowe dni.
I finito.Poleciałam i od razu sprawdziłam co mi wyszło.

Wniosek:
Albo oleje są nie halo dla mojej cery,albo wosk pszczeli.Kremik zadowoli bardziej suchą skórę niż moją przetłuszczającą.Niestety na dzień nie będę stosowała bo będę się świecić jak nie powiem co.Za to na noc jak najbardziej.Muszę zrobić znów krem na bazie emulgujacej i może dodam jej więcej a może dodam glinkę czerwoną.Zobaczę co mi bardziej podejdzie.